Wyteskniona, wyczekana! Choc jescze szaro i zimno i cos tam wspominaja o snigu,
ALE
w moim ogrodzie zakwitly wreszcie przebisnigi!Na razie niesmialo wychylaja glowki spod zbrazowialych zeszlorocznych badyli, ale sa!
Wiec i ja wychylilam niesmilo glowe na dwor i do garazu i okazalo sie, ze jest wiosennie, choc troche szaro. Zasadzilam kilka kielkujacych, nierozpoznanych cebul, ktore najwyrazniej przeoczylam jesienia (bedzie niespodzianka jak sie okaze co to tez z nich wyrosnie!) oraz 2 cebule amarylisow, obie byly prezentami bozonarodzeniowymi. I poczulam wiosne w zylach... Teraz juz tylko moze byc lepiej. Jasniej, cieplej, radosniej. Ani sie obejrzymy, beda delikatne listki na drzewach.
Paczki bzu juz pecznieja radosnie (jak ja! :-).
Zasluchuje sie melodiami z "Winged migration" i czekam na ptaki.
Pecznienia wiosenna radoscia zycze Wam wszystkim!





+copy.jpg)
