środa, 30 września 2009

Koty, a dokladniej - Kot Simona.

Jesli jeszcze nie zaprosilam Was do obejrzenia Kota Simona,
to robie to teraz!
Jako opiekunka dwoch uroczych puchatych stworzen,
z latwoscia indentyfikuje sie w roli Simona...



Jestem pewna, ze niektore manewry sa mooim milym kotkom dobrze znane...
Stig wlasnie niecierpliwie placze mi sie miedzy nogami podbijajac mije kolano wyjatkowo silna glowa i przyjacielsko pomrukujac "mrrrauu, mamo, jetsem glodny...." Po czy prowadzi mnie w strone misek i tylko zerka przez ramie, czy za nim ide.
A poniewaz nie ide, tylko klepie w klawiature, wraca i obrzadek sie powtarza.
No dobrze juz Stigi, ide juz, ide...

1 komentarz:

  1. Olenko! Kot Simona jest boski! Parsknelam smiechem po tym zagraniu z baseballem ;)
    Z polknieciem muchy tez bylo swietne. Dzieki z podtrzymywanie dobrego humoru!

    OdpowiedzUsuń