poniedziałek, 27 lipca 2009

OKNA!

W zeszly weekend wreszcie zabraliscmy sie za okna. W koncu pomalowane (co sie dalo), z ogromna pomoca naszych przyaciol - Steva, Jackie i Kevina zostaly wstawione w piatek...
Tylko ja nie odwazylam sie zawitac na rusztowaniu - przygotowywanie okien, podawanie herbatki, ocalanie cementu i wapna przed desczem. robienie kanapek- to wszystko zajelo wiekszosc mojego czasu!
Wiadomo, jak to w bardzo starym domu czekaly na nas niespodzianki w postaci spadajacych cegiel, gdzie zaprawa rozpadla sie wieki temu. Ale sa - cztery z szesciu! Trzeba je jeszce pouszczelniac i pomalowac ramy -i - gotowe... potem walczyc z kurzem przez nastepne 2 miesiace (znajac zycie)...



Thank you Friends!
It wouldn't be possible without you!
Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz