Juz dawno milam napisac o moich wysilkach w kierunku zebrania funduszy na Holistic Cancer Care Center, ale bylam tak zajeta produkowaniem bizuterii, ze na pisanie... nie bylo czasu!

"Holistic means paying attention to the whole person,
phisically, emotionally and spititually."
Solidaryzujac sie z Liz, kolezanka z pracy, ktorej siostra bardzo dzielnie walczy z rakiem mozgu. Liz opowiedziala mi o tym jak jej siostra stara sie myslec pozytywnie i walczy o zachowanie swojej niezaleznosci jak najdluzej tylko bedzie w stanie i nic nie pozwala nikomu pomoc sobie w niczym w domu czy innych zadaniach i jak stara sie zmiescic tyle rzeczy na raz, bo czas ucieka, a ona jeszcze tyle ma do zrobienia, zobaczenia, pogadania.
Bardzo poruszylo mnie tez to, co Liz powiedziala mi o sobie - jej przezyciach i probach radzenia sobie w obliczu nieuleczalnej choroby kogos tak bliskiego. I to wszystko uderzylo w czula strune moich niedawnych przezyc, niepokoju, przerazenia, ze przez chorobe mozna stracic kogos bardzo waznego i bliskiego, ze swiat bylby inny i nie do zniesienia bez tego kogos. Myslalam tez o tych wszystkich bliskich mi ludziach, ktorzy odeszli za wczesnie zabrani przez raka: babunia, dziadzio, ciocia Kicia, a bardzo niedawno - Zygmunt, tez na raka mozgu.
Wiec, bez zastanowienia zaproponowalam, ze naprodukuje bizuterii, sprobujemy sprzedac co sie da, a caly dochod pojdzie na wsparcie jedynego miejsca, z ktorego jej siostra i jej maz czerpia wsparcie w tym niewyobrazalnie trudnym czasie. Fotki produkcji w moich pracach.
To dla Was.


Olenko! Brawo! Jestem z Ciebie dumna. Trzymaj tak dalej!
OdpowiedzUsuńCo u Ciebie jeszcze slychac? Musimy porozmawiac.