Idzie ku jesieni...
Trudno w to uwierzyc, ze dni staja sie coraz krotsze. Ale w mioim magicznym ogrodzie znalazlam kwiat paproci. Na razie powstrzymuje sie z wypowiadaniem zyczen, bo a noz cos nie wypali. Pracy w ogrodzie mnostwo, wszystko rosnie jak szalone, chwasty - oczywiscie tez. Wiec, zamiast siedziec przy komputerze i blogowac, zakasalam rekawi i do roboty!
W tym roku mamy wyjatkowa plage mszyc, jak nidgy! Nawet cala brama klei sie od ich slodkich odchodow niesionych z wiatrem z topoli po drugiej stronie drogi. Ochydztwo. Biedronek ani sladu - to pewnie dlatego. Nie zamierzam pryskac chemikaliami, wiec wybralam sie na pokrzywe. Ta niewiarygodna roslina uwazana przez wielu za chwast jest ogromnym pomocnikiem ogrodnika. Wyciag dziala przeciwko mszycom, a przefermentowany jest niebywale wydajnym nawozem. Podaje za Radami Dziadka Ogrodnika:
PPOKRZYWA (Urtica dioika, U.urens)

1 kg swiezego ziela
5 litrow wody, najlepiej deszczowki
Wyciag nierozcienczony do opryskiwania rosliny przeciw mszycom - zalac swieze ziele na 24godziny po czym ziele wyjac a wyciag zuzyc do oprysku. (troche smierdzi...przyp. aut.)
Wyciag przefermentowany tzn "gnojowka" (strasznie smierdzi!!!!przyp.aut.) rozcienczony w stosunku 1:10 jako nawoz pobudzajacy procesy zyciowe w glebie. Ziele luzno ulozone w duzym (absolutnie nie metalowym!) naczyniu zalac woda, podlozyc pod spod drewniany klocek (ujscie gazow), codziennie mieszac. Wzaleznosci od pogody nawoz bedzie gotowy po 10-14 dniach.
Oczywiscie proporcje mozna zwiekszyc - ja wypraktykowalam, ze 10 litrow + 2kg pokrzywy starcza mi na cale lato podlewania. A jesli idzie o spryskiwanie - rzeczywiscie - mszyce przepadly, troche posmierdzialo ale szybko sie rozwialo. Jedyna wada - zostawilo to brazowawe plamki - prebarwienie na platkach jasnych kwiatow - zolte roze sa chwilowo w ciemniejsze centki... Przed wlaniem do rozpylacza przefiltrowalam wyciag przez kawalek starego recznika do naczyn, zeby mi sie rozpylacz nie blokowal.
Jesli chodzi o uzywanie gnojowki do podlewania - rosliny ja wprost uwielbiaja (rozcienczona!!!!). Rosna jak szalone, maja piekne ciemne liscie, az milo popatrzec. Wada - nie podlewac takim nawozem przynajmniej przez tydzien przed zbiorami, bo zapach przechodzi w smak... Jak na razie udalo mi sie wszystko to ladnie czasowo zgrac. W domu nie podlewalam za czesto i tylko w dni kiedy jestem, zeby otworzyc wszystkie okna - ah, ten zapach... Ale ciagle - polecam pokrzywe!!!
O innych nawozach organicznych innym razem - bo jest sie czym podzielic!
Teraz trzeba bedzie zabrac sie za tworzenie bizuterii. Wlaczylam sie w fundraising kolezanki z pracy, ktorej siostra walczy z rakiem mozgu. Wspiera ja organizacja, ktora z kolei polega na wsparciu finansowym nas, zwyklych ludzi. Wiecej informacji wkrotce.
Serdecznie pozdrawiam, milego lata i dzialan w ogrodzie!







