Nie ma co narzekac, bratki sa przepiekne, ale moj niedoskonaly plan nie przewidzial, ze beda tak dlugo kwitnac. A krzaczki zwisajacych pomidorkow czekaja.
Na dworze slonko wygralo z chmurami, wiec nie ma co sie ociagac.
Do mojego wiosennego ogrodu widzianego artystycznym okiem Ani z Jezior zaptraszam tedy:
Mozna tam spotkac Stiga i Moss, cieszacych sie ciepelkiem.
Lece do pomidorkow!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz