No tak, wybralam sie przesadzac bratki i zal mi sie ich zrobilo, bo tak jeszcze pieknie wygladaja... Wiec zamiast chwicic za lopatke, chwycilam za aparat i utknelam w ogrodzie na dobre. Slonko wyszlo zza chmur, zrobilo sie za goraco na sadzenie czegokolwiek, wiec z ogromna przyjemnoscia i bez poczucia winy oddalam sie fotografowaniu. Ach jaki piekny i pelen pokoju jest moj ogrod!
Moja oaza spokoju, relaksacji i medytacji...
przypomnial mi sie wiersz Czeslawa Milosza "Dar":
Dzień taki szczęśliwy.Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
Szukajac wiersza, ktorego w calosci nie pamietalam,trafilam na inforrmacje o roslinie,
ktora przeciez rosnie pod garazem, jeszce nie kwitnie i niestety nie ma szans na kolibry!
Lonicera Caprifolium - Wiciokrzew przewiercień -
Kwiat przeszłości -
stosowany przy zbyt dużym ukierunkowaniu na przeszłość, którą się albo przecenia i idealizuje, albo się jeszcze nie przepracowało pewnych wydarzeń.
Tak zaleca Dr Edward Bach, angielski lekarz immunolog, bakteriolog i filozof.
Zastanowil mnie tez ponizszy paragraf, wiele w tym prawdy, and it makes perfect sense!
"Choroba nie jest ani okrucieństwem, ani karą, lecz tylko i wyłącznie działaniem naprawczym; narzędziem, którym posługuje się nasza psychika, aby nas powstrzymać przed większymi błędami, abyśmy nie narobili większych szkód i aby nas sprowadzić z powrotem na drogę prawdy i światła, z której nie powinniśmy byli nigdy schodzić." - dr Edward Bach "Ulecz sam siebie".
Wiecej informacji pod: http://www.lalbavita.com.pl/strona.php?36776



Ach, jak pięknie Olu!! Pod każdym względem!!
OdpowiedzUsuńMoje myśli i dusza zawędrowły do Twojego ogrodu :)
Zdjecie przewodnie wspaniale! Krowy sie nie umywaja...
OdpowiedzUsuńWiersz Milosza tak pasuje do sielankowego i leniwego nastroju ogrodu. Ja tez mielam szczescie spedzic caly dziesiejszy dzien w ogrodzie i wylegiwac sie na hamaku po ciezkiej pracy odchwaszczania.
No to witaj!Ja blogiem Ani też się zachwyciłam, Twój będzie pewnie równie uroczy, bo już ciekawie się zapowiada:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam