poniedziałek, 23 maja 2011

Wiosna, wiosna, wiosna, ach, to TY! Bzzz, bzzz, bzzz!


WIOSNA, wreszcie, po tej dlugasnej zimie... nareszcie!

Choc dzis za oknem raczej jesiennie, szaro, wiatr szaleje, zacina deszcz, to jednak w ten weekend udalo mi sie wyskoczyc do ogrodu z aparatem - tak dla przyjemnosci! Rzadko sie to zdarza ostatnimi czasy, ze mam czas na "tak dla przyjemnosci", lista rzeczy do zrobienia dluzsze niz rekawy, ale czasem trzeba sie postarac o ten czas na cos, czego nie trzeba koniecznie, a cieszy ogromnie.
Nie probuje tu narzekac - macierzynstwo jest wspaniale i daje niezmierzona ilosc satysfakcji i radosci, jednakze, co tu duzo mowic, zabiera caly czas i bardzo duzo energii. Gdyby dzien byl dluzszy o kilka godzin, wciaz nie mialabym dosc czasu, by zrobic wszysko, co bym chciala. Moze to ja, moze nie. Ktoz to wie.
Ale, co tam! Kilka fotek z ogrodu.
Niestety nie zdazylam uwiecznic w tym roku  moich ulubionych, amarantowych piwonii, juz przekwitly!





Ku mojemu zaskoczeniu i zachwytowi, odkrylam, ze w naszej budce dla sikorek zamieszkal gosc calkiem odmienny! Otoz w piatek zauwazylam wielkie zamieszanie wokol budki dla patkow, ogromny ruch i bzyczenie. W pierwszym momencie pomyslalam, ze zamieszkaly tam dzikie pszczoly, ale po dluzszej chwili spedzonej na obserwacji, sesji fotograficznej, bo bardzo ruchliwe z nich stworzenia i poszukiwaniach w internecie doszlismy do wniosku, ze sa to baki (trzmiele?) drzewne (bombus hypnorum). Moja klasyfikacja ;-) zostala potwierdzona przez eksperta z Bumblebee Conservation Trust.  Wspaniale! Serdecznie zachecam wszystkich czytelnikow zamieszkujacych w UK do wziecia udzialu w ich programie obserwacji. Website ma mnostwo informacji na temat tych niesamowitych stworzen, ktore niesty sa zagrozone. Nie moge wyobrazic sobie wiosny bez pierwszych bakow - to one oglaszaja jej nadejscie! 
A lato bez tych pracowitych robotnikow burczacych na kwiatach nie byloby takie samo. 
Zapalilam sie ogromnie postanowilam 
poduczyc sie troche w tej dziedzinie. 


To czego sie dowiedzialam, przekazuje dalej. Otoz moje baki drzewne mieszkalja w UK od niedawna, przybyly z Francji 10 lat temu (ciekawe jak przebyly Kanal La Manche?) i powoli zaczely osiedlac poludniowa Wielka Brytanie. Podobniez coraz czesciej spotyka sie je dalej i dalej na polnoc, a ja mieszkam dosc  na polnoc, zeby zachwycic sie faktem, ze mam  w goscinie takiego podroznika. Widac, ze zastanawiaja sie, czy im sie tu podoba (i chyba sie podoba - jedna z robotnic wygladajaca z dziury zdecydowanie sie usmiecha!)

Zaczelam przygladac sie insektom wizytujacym moje kwiaty ogrodowe i naliczylam kilka gatunkow trzmieli, ale tylko jeden tak zajety byl zbieraniem nektaru, ze dal sie podejsc na fotke. 



Trzmiel kammiennik jest szczesciarzem. Przetrwal.
Nie kazdy gatunek mial takie szczescie, niektore niestety wyginely lub sa na granicy wygniecia!


Jestesmy w stanie pomoc.
Pippa pracuje nad projektem uratowania tego gatunku w UK,
zainteresowani moga sledzic jej wysilki na jej blogu.

Join today!

Posted by Picasa




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz